Od wielu lat goniłam za czymś nieuchwytnym… karmiłam swoje ego przekonaniami, że jeśli skończę ten i kolejny kurs, to będę już taka dobra i taka mądra… będę potrafiła pomagać innym. Brałam na swoje barki dużo więcej niż mogłam udźwignąć… Wchodziłam w niesatysfakcjonujące związki i brnęłam,brnęłam… Kiedy Aleksander odzyskał moją Duszę oczekiwałam efektu Wow! I na oczekiwaniusię skończyło. Okazało się, że nasz wzajemny stosunek jest obojętny. Wtedy to Aleksander polecił mi pracę z Pawłem i Agnieszką Kowalskimi. Do tej pory nie spotkałam nikogo, kto poświęciłby pracy ze mną tyle uwagi. Przy każdym spotkaniu otrzymywałam bezcenne wskazówki, które pozwalały mi zbliżać się do mojej Duszy. Dotykałam jej bólu, poznałam swoje ograniczenia, od których udało mi się uwolnić.Jednak najważniejsze dla mnie jest to, że moje serce znowu stało się miejscem, w którym mogę komunikować się z moją (jak to teraz mówię) Duszką ☺ Zmieniło się moje bycie w teraz… Jestem dużo lżejsza, pogodniejsza, poświęcam uwagę sobie, a nie tylko temu, co na zewnątrz… Nie dotykają mnie cudze uwagi, śpiewam głośno w samochodzie, tańczę, mając 56 lat czuję się jak dziecko, które smakuje wszystkiego, czego dotknie. Celebruję nasz związek z Duszką ☺ Wiem, że przed nami Droga. Pilnuję, aby pokonać ją trzymając się za ręce…Pani Agnieszko i Panie Pawle, serdecznie dziękuję… Teraz dopiero czuję, że żyję☺

Jola K., lat 56